konsultant brzmi dumnie
22 Lis 2006, 18:16 Wioletta Reluga
Tagi potrzeby rozwój zarządzanie klient umiejętności talent
jestem w sklepie sieci artykułów spożywczych. obsługuje mnie młoda dziewczyna. na identyfikatorze, który nosi widnieje stanowisko, które piastuje: KONSULTANT.
ponieważ sprawa, którą załatwiam trwa dobre kilkanaście minut obserwuję ją – konsultanta uważnie….w końcu obsługa klientów to kluczowy aspekt pracy konsultanta. obserwując - myślę sobie - może się czegoś od niej nauczę …. coś w swoim warsztacie poprawię.
ja też gdzieś po drodze „byłam” konsultantem, pracowałam w grupie konsultantów…. stanowisko komunikowało wszem i wobec, że jestem osobą doświadczoną i odpowiednio przygotowaną do pracy w tym zakresie. jako pracownik na tym stanowisku miałam się charakteryzować wysoką kulturą osobistą, odpornością na stres, naturalną zdolnością do rozwiązywania problemów, dyspozycyjnością, gdyż w tej pracy konieczna jest szybka reakcja na potrzeby klienta.
teraz wiem, że wówczas się dopiero uczyłam bycia konsultantem. ech łezka mi się w oku zakręciła, wszystko jak żywe stanęło mi przed oczami zwłaszcza, że ta młoda osoba, która mnie obsługiwała zachowywała się w niektórych kwestiach taki samo jak ja kiedyś (nieporadnie :-)). i tak sobie wspominając - czekałam cierpliwie, aż w końcu uda się jej wydrukować wszystkie dokumenty poprawnie…(do trzech razy sztuka w końcu...).
KONSULTANT brzmi dumnie …..wszystkie wielkie sieci mają swoich konsultantów…..
dlaczego chciałam być konsultantem? dla mnie to był bilet do bardziej interesujących zadań. bardzo kusząca była możliwość kontaktów z wieloma klientami, pracy przy różnorodnych projektach, a także prowadzenia własnego biznesu. ważna była też dla mnie autonomia jeśli chodzi o godziny pracy (nareszcie nie od-do). była to też wspaniała okazja do odkrywania swoich umiejętności, bo ciągłe dostosowywanie się do nowych potrzeb i każde nowe zadanie zmuszało do podnoszenia sobie coraz wyżej poprzeczki. chcieć to móc! - myślałam.
uczyłam się „zawodu” spontanicznie adaptując wszystko, co widziałam, że w moim mniemaniu o KONSULTANCIE jest skuteczne. oczywiście ta droga, którą pokonałam wymusiła na mnie wypracowanie własnych metod pracy, osobistych standardów jakości, które de facto przełożyły się firmie i mi osobiście na tzw. długofalową współpracę z klientami. ta droga wymagała również narzucenia sobie ogromnej dyscypliny, ale jest jeszcze coś co dla mnie zawsze jest na wagę złota zawsze byłam i jestem osobiście w pełni zaangażowana w to co robię. ale to temat na następny wpis…
wszyscy KONSULTANCI (Ci przez małe i duże K) łączcie się!
22 Lis 2006, 18:16 Wioletta Reluga
Tagi potrzeby rozwój zarządzanie klient umiejętności talent
Ocena: 0,00
Liczba ocen: 0,00
Dodaj komentarz Komentarze czytelników
0 komentarzy [obserwuj nowe]
Brak komentarzy.
Najnowsze komentarze do posta