Słucham i słyszę
8 Sie 2006, 13:32 Wioletta Reluga
Tagi szkolenie komunikacja relacje
Byłam ostatnio na szkoleniu dotyczącym zastosowania w pracy menedżera metod coachingowych. Ciekawa lekcja praktyczna. Robiliśmy w parach ćwiczenie, gdzie każdy miał za zadanie słuchać biernie drugiej osoby przez 5 minut. Biernie to znaczy z pełnym zrozumieniem i zaangażowaniem uwagi ale świadomie bez oceny tego, co ktoś mówi. Muszę przyznać, że to ćwiczenie sprawiło grupie najwięcej kłopotów. Trudno było powściągnąć siebie, by nie wtrącać się w to, co ktoś mówił.
Niektórzy stwierdzili, że do tej pory nie słuchali swojego pracownika dłużej niż 1 – 2 minuty. To on jest od słuchania :-).
W coachingu mówi się o czterech poziomach słuchania:
- słyszenie – słyszę, że tylko,że ktoś coś mówi
- słucham kogoś – słuchanie konwersacyjne, które najczęściej praktykujemy
- słuchanie po coś – zdobywanie informacji
- słuchanie świadome – głębokie słuchanie z pełnym zrozumieniem, bierne.
Jeden z wniosków z ćwiczenia brzmiał: komunikacja między kobietami i mężczyznami przypomina komunikację międzykulturową. Dlaczego? Bo mężczyźni słysząc o problemach, podchodzą do nich jak do zadania, które powinno zostać rozwiązane, udzielają rad. Kobiety oczekują czegoś innego. Zamiast rad oczekują współczucia, zrozumienia. Dla kobiet język rozmowy jest głównie językiem porozumiewania się, sposobem nawiązywania kontaktów i tworzenia więzi. Natomiast dla mężczyzn rozmowa jest przede wszystkim sposobem na zachowanie niezależności oraz zdobycie i utrzymanie pozycji w hierarchicznym porządku.
Koniec końców jednak wszyscy stwierdzili, że możliwość bycia wysłuchanym daje poczucie dużej satysfakcji i radości z kontaktu z drugim człowiekiem. Jak wygląda Wasza praktyka? Jesteście dobrymi słuchaczami?
8 Sie 2006, 13:32 Wioletta Reluga
Tagi szkolenie komunikacja relacje
Ocena: 2,00
Liczba ocen: 1,00
Dodaj komentarz Komentarze czytelników
2 komentarze [obserwuj nowe]
Marcin Wołkiewicz @ 2006-08-09 09:32:34
Haj Wiola!
Ponieważ dobrze mnie znasz, to pewnie lepiej niż ja ocenisz, czy jestem dobrym słuchaczem. Moja własna ocena mówi, że bywam dobrym słuchaczem. Zdarza mi się słuchać świadomie, ale zdarza mi się jedynie słyszeć. Zauważyłem, że poziom mojego skupienia się na słuchaniu zależy najczęściej - wbrew pozorom - nie od tematu rozmowy - ale od osoby z którą rozmawiam.. To chyba dziwne jest? Mnie się wydaje dziwne...
Co do różnic w podejściu kobiet i mężczyzn do słuchania - doświadczam tego na codzień. Faktycznie jest tak, że ja od rfazu chciałbym rozwiązywać problemy... A kobiety - potrzebują tylko otuchy... Eh, ta "płeć mózgu" ...
Wioletta Reluga @ 2006-08-18 17:05:56
Hello! Będąc moim Przyjacielem jesteś dla mnie najlepszym słuchaczem, bo zawsze przykładasz się do tego, co mówię i dajesz mi zwrotkę, która stanowi dla mnie bardzo cenny materiał do rozważania i za to Ci dziękuję :-)
A jeżeli chodzi o płeć mózgu, to moim zdaniem wszystko zależy od chęci - ze mną przecież radzisz sobie doskonale....Chcieć to móc! :-)
Dodaj komentarz
Najnowsze komentarze do posta