Wybory
28 Wrz 2007, 16:08 Wioletta Reluga
Tagi rozwój zarządzanie samorealizacja
Przede mną pakiet czasopism i gazet. Wreszcie mam chwilę, by je przejrzeć. Czytam w jednym z moich ulubionych pism taką oto wypowiedź:
"W każdym momencie naszego życia jesteśmy sumą
tego wszystkiego, co było. Tego, czego się naoglądamy, nasłuchamy, co zrobimy,
spotkamy. Dlatego tak ważne są wszystkie nasze wybory.
Był rok 1978, szary komunizm, ja w opozycji. Miałam 24 lata i
szarpałam się ze swoim życiem. Spotkałam wtedy starszego brytyjskiego
dziennikarza z „The Sunday Times”. Ja mu mówiłam o Polsce, on mi o życiu: „W
młodości jest tak, jakbyś stała w pokoju, w którym jest bardzo dużo drzwi. I
musisz któreś wybrać, żeby przejść dalej. Męczysz się, ale w końcu w bólach
wybierasz jedne i przechodzisz. I jest
następny pokój, w którym jest bardzo dużo drzwi, ale już trochę mniej. Znów
wybierasz i przechodzisz. W kolejnym pokoju jest tych drzwi znowu mniej. W
końcu wchodzisz do pokoju, w którym są już tylko jedne”. Ja byłam w tym
pierwszym pokoju, on blisko ostatniego.
I zrozumiałam, że choć nigdy do końca nie wiemy, co będzie za następnymi drzwiami, wybierać musimy. Każda decyzja nas ogranicza, ale też definiuje, więc lepiej samemu nacisnąć klamkę, niż zostać gdzieś wepchniętym." Róża Thun, szefowa Reprezentacji Komisji Europejskiej w Polsce
Co myślicie o tym, co powiedziała Pani Róża?
Jak z perspektywy czasu oceniacie na przykład swój wybór studiów?
Gdybyście mieli coś poradzić swoim młodszym kolegom, koleżankom, to na co zwrócilibyście szczególną uwagę?
Zapraszam do rozmowy :-)
28 Wrz 2007, 16:08 Wioletta Reluga
Tagi rozwój zarządzanie samorealizacja
Ocena: 0,00
Liczba ocen: 0,00
Dodaj komentarz Komentarze czytelników
10 komentarzy [obserwuj nowe]
Krzysztof Przygoda @ 2007-09-28 16:26:50
Ja bym dodał do tego opisu o pokojach wątek turystyczny:) Chodzi mi o zwiedzanie kolejnych pokojów w efekcie czego wracamy w pewnym momencie przez inne drzwi do tego samego pokoju...jednak bogatsi o nowe doświadczenia które za następnym razem pomagają nam lepiej podjąć decyzję którą klamkę nacisnąć.
Michał Faber @ 2007-09-28 17:32:49
a ja bym dodał, że po wejściu do jakiegoś pokoju naszą uwagę przykuwają zwykle drzwi widoczne na wprost - jak się człowiek rozejrzy dookoła, to zauważy różnej wielkości drzwi i okienka, które mogą prowadzić do ciekawych miejsc
poza tym co wymieniłaś jesteśmy też sumą tego co zjedliśmy ;) żart
Jakub Zieliński @ 2007-09-28 20:12:15
Nie wiem czemu, ale gdy pojawił się temat "zostają tylko jedne drzwi" przypomniały mi się książki, które czytałem na temat autoagresji i samobójstw. :) Tam właśnie było wspomniane, że samobójcą człowiek nie staje się "w tej chwili" tylko to trwa i tam też był tekst w stylu "myśl ma stale się zawęża"... :)
Chyba dlatego, powyższy tekst nie do końca mi pasuje. O ile w przypadku samobójcy... może tak jest, bo zamyka/pali za sobą drzwi/mosty, to w przypadku nas... jakos nie czuję, abym tracił możliwość wyboru... Choć w sumie, jak tak patrzę na ludzi jeźdżących na desce i czuję że poskakałbym sobie... to wiem, że już jest za późno by wrócić do tego sportu... podobnie z "le parkour" ;]
Ale tutaj blokuje mnie wadliwość ciała ;] natomiast w innych kwestiach... wydaje mi się, że mam dowolność:) ograniczoną strachem, czy "chęciami".
Przecież chocby nasze "ścieżki karier"... robimy coś... oddajemy temu całe życie i wolny czas... a okazuje się że np. nie wyszło. No to trafiamy znów do miejsca, gdzie jest dużo drzwi :)
Inna sprawa, to trochę przerażająca wizja;P troche kojarzy mi się z filmem "cube" :) kto oglądal chyba zrozumie problem ;)
To tyle ;) pozdrawiam,
Kuba.
Marek Pacan @ 2007-09-29 10:28:59
Fakt, z biegiem lat część 'drzwi' może wydawać się dla Nas niedostępna. Jednak wg mnie uczymy się dostrzegać nowe. 'Bagaż zdobytych doświadczeń' pozwala widzieć dalej/lepiej przez co, w sumie, wg mnie 'drzwi' jest coraz więcej ... Co 'bystrzejsi' dostrzegą także że istnieją 'okna' ale to już zabawa dla 'odważnych' ...:)
A poważniej to bardzo ciekawe 'podejście do tematu'. Jednak czy ta 'ilość drzwi' nie zależy od Nas samych? Zgodzę się, że z wiekiem może ubywać 'sił' do forsowania kolejnych drzwi, jednak ich ilość ... Cóż świat 'jest jaki jest' to co dostrzegamy zależy od naszej umiejętności 'patrzenia'. A tego można się uczyć, tylko niestety nie wszystkim się chce.
Pozdrawiam
Jakub Zieliński @ 2007-09-30 00:09:10
Swoją drogą dobry tytuł ;) już myślałem, że będzie coś o polityce, że się posprzeczam ;) a tu proszę :)
Anna Kańska-Górniak @ 2007-09-30 18:02:29
Tytuł intrygujący i przewrotny. Dobrze napisany tekst. Po przeczytaniu "przeleciało" mi w sekundzie moje życie i momenty podjęcia kluczowych decyzji.
Zgadzam się, że "Każda decyzja nas ogranicza, ale też definiuje",
a nie "zgodzę się, że z wiekiem może ubywać 'sił' do forsowania kolejnych drzwi" - bo ich się nie forsuje, tylko świadomie otwiera, a z czasem nawet przechodzi bez zastanowienia,
- i jestem przekonana, że " w końcu wchodzisz do pokoju, w którym są już tylko jedne"... drzwi lub wrota i to te szeroko rozumiane. Ale to juz inna bajka.
Wioletta Reluga @ 2007-10-04 13:59:37
Dziękuję wszystkim za komentarze :-)). Tytuł fakt przewrotny ale udało mi się Was sprowokować skutecznie do krótkich wiwisekcji :-)).
Ciągnąc dalej niektóre Wasze myśli dodam, że wątek turystyczny bardzo mi się spodobał. Krzysiu obserwując swoją ścieżkę widzę, że faktycznie tak jest ;-). Co prawda idę w czymś dalej (nawet jeśli czasem wracam do punktu wyjścia) ale już z głębszym zrozumieniem, innym punktem widzenia.
Michał zwraca uwagę na bardzo ważny element - koncentrację, ale o tym już rozmawialiśmy http://biznes.net/blog/37/2007/04/25/klopoty-z-koncentracja.html
Kuba - Warto trzymać się nauk tuzów w biznesie - to znaczy metoda małych kroczków i sprawdzanie krok po kroku czy to na pewno dobry kierunek.
Jeszcze raz raz dziękuję za rozmowę i pozdrawiam
Wioletta Reluga @ 2007-10-04 14:51:23
Czy wiecie, ze stuknal mi na blogu 100 komentarz - mala rzecz a cieszy
dzieki dzieki :-)) macie u mnie male co nieco w zwiazku z tym
Marcin Wołkiewicz @ 2007-10-07 20:29:42
A ja bym dorzucił jeszcze jeden wątek do tematu Wyborów - wątek zakładniczy ;)
Według mnie bardzo często zdarza się, ze dokonanie jednego wyboru determinuje późniejsze nasze wybory. Jako ludzie mamy wbudowany mechanizm o nazwie "konsekwencja" i to ten mechanizm kieruje nami. De facto oznacz to tyle, że w którymś tam momencie w czasie skazujemy się SAMI na trwanie na jednej drodze (dość szerokiej, ale jednak...) Oznacza to, ze w sytuacji przechodzenie z pokoju do pokoju, niektóre drzwi są dla nas całkiem niewidoczne, czasem widoczne, ale zamkniete, czasem widoczne i otwarte, ale sami nie chcemy do nich podejść ("bo przecież trzeba twardym być - nie miętkim" i trzymać się kosekwentnie wybranej ścieżki!)... W ten właśnie sposób stajemy się zakładnikami własnych wyborów.
No i co z tego..? A no to, że rzeczywiście każda decyzja nas ogranicza. I definiuje jednocześnie. Daje nam wiedzę o nas samych.
Wydaje mi się - a może tak przenoszę słowa pani Róży na własne poletko - że "naciśnięcie klamki" to wybór dokonany przez serce, tj. taki, z którym w 100% się zgadzam i utożsamiam. Każdy inny, to "wepchnięcie do jakichś drzwi"...
Wioletta Reluga @ 2007-10-09 11:17:23
Reasumując można, by rzec słowami poety /Jerzego Lieberta/:
"Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę"
:-))
Dodaj komentarz
Najnowsze komentarze do posta