Dlaczego Polska ma problem z zarządzaniem swoją marką?
6 Paź 2006, 23:11 Marcin Wołkiewicz
Tagi marka marketing narodowy
Zanim skreślę kilka swoich przemyśleń, na temat marki o nazwie "Polska", to w skrócie napiszę, dlaczego akurat ten temat... Otóż niedawno miałem okazję (i szczęście) być w centrum wydarzeń, gdy tworzyły się zręby marki dla Polski. Byłem zaangażowany w pomoc nad realizowanym przez Wally Olinsa (www.wallyolins.com ; www.saffron-consultants.com) projektem "Brand for Poland". Z perspektywy dwóch lat, które upłynęły od tametgo czasu oceniam, że w tej sprawie niewiele posunęło się naprzód. Zadałem sobie pytanie - DLACZEGO?
Doszedłem do wniosku, że jest jeden główny hamujący sprawy problem, przy którym pozostałe wydają się mniej znaczące. Problem ten - według mojej oceny - świetnie pasuje do tematu mojego bloga, dlatego spróbuję go "roztrząsnąć", być może będziecie mieli ochotę wyrazić swoje zdanie na ten temat - już teraz ZAPRASZAM...:+)
A zatem w czym rzecz... Istota problemu tkwi w tym, że nie jesteśmy gotowi na zbudowanie własnej marki. Desperacko jej potrzebujemy, ale nie jestesmy na to po prostu gotowi. Dlaczego?
Aby budować własną markę w pełni świadomie, należy zdawać sobie sprawę z tego, KIM SIĘ JEST. Od tego, kim jesteśmy, zależy to, jak się zachowujemy i jak się prezentujemy, a do z kolei buduje nasz wizerunek a następnie kształtuje świadomość "naszych odbiorców". Oznacza to tyle, że budując marką Polska, my - jako naród (patetyczne, ale nie umiem inaczej tego ująć) - musimy się zgodzić co do tego, kim jesteśmy! Z tego wynika bowiem to, jakim krajem jesteśmy, w co się angażujemy, a zatem co robimy dobrze, co umiemy robić, .... a w konsekwencji jaki produkty, usługi itd można u nas "w ciemno" kupować...
Ale my NIE WIEMY KIM JESTEŚMY! Żyjemy w czasie, gdy ścierają się wartości, gdy nie wiadomo, co jest dobre, a co lepsze. A to powoduje, że nie jestesmy w stanie określić ram, które wyznaczyłyby pole widzenia i definiowania nas jako narodu przez nas samych. Patrząc na nas z daleka jest chyba łatwiej do zrobić, bo nie dostrzega się szczegółów, którymi mi, wewnątrz jesteśmy zaabsorbowani. A przecież dopóki nie zgodzimy się sami ze sobą w zakresie tego jak możemy się zdefiniować, to nie będziemy mogli się spójnie przedstawić innym. A spójność to jedna z podstawowych cech skutecznego brandingu.
Pytanie. Kiedy będziemy w stanie się określić?
Pytanie. Czy przypadkiem nie zrobią tego za nas inni?
Pytanie. A jeśli będziemy mieli to szczęście, że zrobią to za nas inni, to czy my się z tym zgodzimy?
itd.
6 Paź 2006, 23:11 Marcin Wołkiewicz
Tagi marka marketing narodowy
Ocena: 0,00
Liczba ocen: 0,00
Dodaj komentarz Komentarze czytelników
19 komentarzy [obserwuj nowe]
Jolanta Żytkiewicz @ 2006-10-07 13:49:39
Witam Marcin! Pięknie napisałeś.Dziękuję.
Może najpierw zacząć od pytań dotyczących "Ja" to znaczy przeprowadzenia wywodu dla "Ja". Jak się dochodzi do tego kim się jest? Najpierw trzeba postawić wiele pytań i znaleźć na te pytania odpowiedzi. Te pytania dotyczą życiowego celu. A życiowym celem zawsze jet szczęście w zakresie tego co się chce osiągnąć. Kiedy będziesz szczęśliwy w swojej pracy, gdy co osiągniesz? Jakie masz postawić pytania by to osiągnąć? Jakie masz każdego dnia stawiać pytania by osiągnąć szczęście w tym co robisz?Gdy już się na te pytania i inne zna odpowiedzi to wiadomo co trzeba zrobić..... bo wiadomo kim się jest. I wtedy to się robi na czym się znasz bo wiesz kim jesteś.Własna marka powstaje bardzo szybko gdy się znasz na tym co robisz. Robisz to i jest na to 100% zapotrzebowanie/oby tak było i mam nadzieję, że tak jest. I tak będzie/. Czego Ci życzę. Powodzenia!
Na czele państwa stoją takie osoby jakie trzeba na ten czas i mam nadzieję, że zadały takie pytania, po konsultacji z narodem lub to zrobią gdy przyjdzie na to czas bo one są przedstawicielami całego narodu. A może jakaś inicjatywa z Twojej strony np:Społeczna inicjatywa tworzenia marki Polski. Rozważ to? Z kim by można coś takiego zrobić? I czy się to da przeprowadzić? Kiedy by to miało sens dla Ciebie by się tym zająć? I czy to ma sens w szerszym znaczeniu? Kogo i do czego można w ten sposób zainspirować w ruchu oddolnym? Kiedy to ma prawo też się przełożyc na biznes dla Ciebie i dla innych? Kim by się trzeba wesprzeć w tym dziele? Kogo poprosić o pomoc? Oczywiście te pytania i całe działanie mają sens gdy się tego chce naprawdę i jest to Tobie też po drodze itd.
Pozdrawiam serdecznie
Marcin Wołkiewicz @ 2006-10-08 01:16:56
Witaj Jolanto!
Dziękuję za komentarz. Wywód ten w istocie jest wynikiem mojej pracy nad samym sobą (w tym miejscu pragnę Ci podziękować, gdyż Ty także miałaś swój wkład w ten proces - DZIĘKUJĘ). Zdałem sobie sprawę ze swoich cech dzięki refleksji nad każdym działaniem, które podejmowałem. Refleksje te następnie segregowałem i dochodziłem do ogólniejszych wniosków. Oczywiście w procesie tym ważną rolę mieli "konsultanci" - czytałem o nich na Twoim blogu :) Tymi konsultantami były (i są) życzliwe mi osoby, które pokazują mi to, czego ja sam nie jestem w stanie dostrzec. I obraz mojej osobowości staje się tym samym pełniejszy! Piszę w czasie teraźniejszym, bo proces ten wciąż trwa. A dzięki uświadomieniu sobie własnych cech - tego, co mi w duszy gra - potrafię postawić sobie cele, które jestem w stanie zrealizować. No i widzę ścieżkę rozwoju! Oczywiście są jeszcze terytoria niezbadane, ale z czasem je poznam. Jestem gotów na świadome sterowanie własną marką.
W przypadku marek instytucji, firm, produktów...itd jest dokładnie tak samo.
Pozdrawiam
Jolanta Żytkiewicz @ 2006-10-08 12:45:43
Witam!
Dziękuję za odpowiedź i gratuluję gotowości na świadome sterowanie własną marką. Dalszego powodzenia życzę. Pozdrawiam
Krzysiek Helak @ 2006-10-10 21:43:57
A nie jest przypadkiem trochę tak (oprócz tego, co napisałeś), że wydaje się Polakom, że są tak wyjątkowi w każdym calu, iż nie potrzebują marki? "I tak jesteśmy im potrzebni", "i tak przyjadą", zdziwieni jesteśmy, że nas mylą z Czechami lub Rosjanami, że nie wiedzą, gdzie jest Warszawa... Oczywiście zgadzam się z powyższym tekstem, ale obawiam się, że i coś zostało z tego naszego zakichanego mesjanismu etc.
Michał Faber @ 2006-10-13 01:08:44
zastanawiam się, czy dla budowania marki ważniejsze od pytania KIM JESTEM jest pytanie KIM CHCĘ BYĆ
Kim jesteśmy? Polska jest rolniczo-przemysłowym krajem, o nieustabilizowanej scenie politycznej (co wybory, to jakieś ugrupowania wypadają, inne przychodzą), który przechodzi proces liberalizacji wielu sektorów godspodarki, prywatyzację, a jednocześnie w ramach walki politycznej kwestionowane są wszelkie działania i osiągnięcia, przez co "naród" nie wie już co było słuszne i dobra, a co nie. Jednocześnie nasza gospodarka jest niezwykle rozdrobniona (prawie 2 mln małych i średnich firm), przedsiębiorcy są głównie samoukami, co wpływa na kulturę biznesową. Coraz większe wpływy i zatrudnienie w globalnych korporacjach wchodzących do Polski daje nadzeję na uporządkowanie "równanie poziomu do góry" i kształcenie świadomych, kompetentnych menedżerów stosujących urozmaicone narzędzia zarządzania i rozwijania biznesu? O ile zawierucha polityczna nie osłabi wzrostu gospodarczego i nie popsuje dobrej koniunktury.
Kim chcielibyśmy być? Nowoczesnym krajem, który inwestuje w obiecujące sektory gospodarki, infrastrukturę, edukację, krajem który daje szansę każdej osobie z inicjatywą, a jednocześnie wspiera rozwój młodych ludzi, kieruje ich we właściwym kierunku, nie zapominając przy tym, że dojrzałe osoby wnoszą do gospodarki cechy i atuty, których młodzież nie zdążyła jeszcze nabyć. To wewnątrz. Jeśli chodzi o postrzeganie nas z zewnątrz, to chcielibyśmy chyba być postrzegani jako rozwijajacy się, otwarty na świat kraj, który chce się uczyć, a jednocześnie ma do zaoferowania dobrze wykształconych albo/i pełnych entuzjazmu ludzi ceniących sobie pracę (fakt jej posiadania).
Co powinniśmy brać pod uwagę, budując naszą markę - to kim jesteśmy, czy to do czego dążymy?
Moim zdaniem zawsze powinniśmy mówić o naszym potencjale i sprzedawać wzrost wartości/jakości, bo to kim jesteśmy nasz rozmówca potrafi sam ocenić. Ważne jest kim chcemy być, a raczej to że wiemy jak to osiągnąć.
Jeśli wiemy...
Michał Faber @ 2006-10-13 01:14:37
poza tym przy budowaniu marki Polski skupiamy się jak zwykle na detalach takich jak logo
latawiec czy nie? a może zadrzewiona kraina rzekami płynąca?
Wioletta Reluga @ 2006-10-13 13:56:41
jednym słowem JEDNOŚCI i WIZJI brak :-). dlaczego jesteśmy wszyscy tacy niecierpliwi? pozwólmy nam dorosnąć się zintegrować. ja osobiście cieszę się, że jesteśmy krajem pełnym indywidualistów. każdy może rozwinąć skrzydła. owszem minie trochę czasu kiedy każdy zamiast ciągnąc kołderkę w swoją stronę gotowy będzie do podjęcia prawdziwego dialogu i współpracy w kwestii: to co dalej razem chcemy zrobić, w którym kierunku pójdziemy dla dobra sprawy polskiej. ........Marcin przecież sam wiesz ile czasu trzeba, aby powołać do życia publicznego MARKĘ tak, by zaistniała w świadomości ludzi w tych pożadanych marketingowych %? ja jestem dobrej myśli - musimy tylko przestać sobie szkodzić
Marcin Wołkiewicz @ 2006-10-15 21:09:04
Hej!
Do Michała:
Pytanie KIM CHCEMY BYĆ jest równie ważne, co pytanie KIM JESTEŚMY.
To KIM JESTEŚMY jest punktem wyjścia dla tego KIM CHCEMY BYĆ. Kilka lat temu realizowałem projekt dla PGNiG (znacie na pewno tę firmę). Firma ta, zanim weszła na giełdę przeprowadziła AUdyt marki - swojej własnej marki korporacyjnej. Gdy ktoś mnie pytał (i pyta) na czym to polegała, to używałem takiej przenośni jako odpowiedzi:
"Józek domyślał, że na jego poletku ktoś rozsypał kawałeczki porcelanowej filiżanki, więc chciał sprawdzić, czy to prawda, a jeśli okazałoby się, że prawda - to chciał wiedzieć, jak ta filiżanka wyglądała - jaki miała kształt kolor, uszko..."
Józek - to była firma PGNiG Poletko - to był obszar zarządzania zwany marketingiem i komunikacją Filiżanka - to była marka
Audyt marki pokazał firmie czym jest i jak wygląda ich marka. Na tej podstawie określili, kim chcieliby być w przyszłości. W oparciu o jedno i drugie firma projektowa wykonała cały ich system identyfikacji. Mieli także dość interesującą kampanię bilbordową w (widziałem ją w Warszawie, nie wiem, jak w innych miastach) wprowadzającą firmę na giełdę i jej nowe logo na rynek.
Zatem - oba pytania sa równie ważne. Kolejność jest też istotna.
"Latawiec" zrobiony był ot tak... bez wystarczającego zagłebienia się w sprawę i nieco po powierzchni, choć to całkiem ładny znaczek chyba... Oczywiście to moja ocena, nie każdy musi się z nią zgadzać.
Do Wioli:
Oczywiście wiem - marka, by zaczęła żyć w świadomości, potrzebuje 1) konsekwencji we wdrażaniu, 2) spójności w zarządzaniu 3) czasu.
A niecierpliwość - no cóż, sama wiesz, jak bardzo szybko chciałoby się poznaćsamego siebie, a niestety - czasem długo to trwa...:))
Zatem potrzeba: 1) Świadomości samego siebie ("samych nas") - na razie trudne do osiągnięcia, bo jesteśmy w fazie uczenia się tego co dobre, tego co złe... 2) jedności w powyższym (albo przynajmniej zgody co do części powyższego obrazu) 3) wizji - do czego dążymy... Jak się do tego ma marketingu???
Dalia Anna Pokutta @ 2006-10-15 23:33:36
Jak nie wiesz co robic-zapytaj sąsiada.;)
Z niemieckiej perspektywy, myślę że sprawa nie wygląda aż tak żle, ale mogę się zgodzic z Wiolettą Reluga, że Polsce brak koncepecji na tzw.marketing narodowy, w takiej formie jak w przypadku Canady czy USA, gdzie dajmy na to flaga jest nie tylko manifestacją przynależnosci narodowej, patriotyzmu itd. ale typową goverment trade mark. Myslę, ze można założyć, że w chwili obecnej taki stan rzeczy jedynie po części zalezy od "chcę"lub"niechcę" polskiego rządu.Kwestią nie rozwiązną jest pozycja w jakiej się Polska "ustawi" w ramach Unii- jesli, jak zawsze ambitnie, będziemy się lansować jako orzeł "bloku państw słowiańskich"(a to oznacza wspieranie Ukrainy w jej aspiracjach członkowskich), to powstanie Polish Trade Mark jest koniecznoscią, i pojawi się z czasem, jak słusznie stwierdziła Reluga. Nie sądzę, prosze kolegów, żeby Polacy mieli kłopoty z oceną KIM SĄ jako naród-jesli takie twierdzenie w ustach Polaka się pojawia to traktuję to jako tania prowokację. Wezmy pod uwagę inny aspekt: słynna metka"Made in Germany", jako manifestacja parcia ekonomicznego Niemiec also swiadomego marketingu narodowego, jest lansowana od 1901 roku, natomiast polskiego godła markowego w okresie przedwojennym nie było, pojawiło się dopiero po przemianach ustrojowych w postaci "Teraz Polska".
Dalia Anna Pokutta @ 2006-10-15 23:39:59
hehe a najlepszym przykładem polskiego indywidualizmu jest krzysiu helak, który jest kierownikiem projektów w zespole gdzie nie ma handlowców bo albo sami odeszli albo ich zwolniono...jeden sam jak palec boży ale z wizją i misją hhhe pozdrowki ello
Krzysiek Helak @ 2006-10-16 00:50:24
Po pierwsze: to jest blog obcego człowieka i miło by było, gdybyś wypowiadała się na temat. Po drugie, wycieczki osobiste są podobno wyrazem złego smaku i braku wychowania. Po trzecie, nie masz zielonego pojęcia o obecnej sytuacji w firmie, której ja wciąż pracuję, a Ty już niekoniecznie. Po czwarte i ostatnie - jesteś najmniej uprawnioną osobą do oceny mojej osoby, bo to ja poniekąd podziękowałem Ci za współpracę, a nie odwrotnie. A powody opisane są w pewnym sensie w moim blogu. Marcinie, przepraszam Cię za to, ale sam rozumiesz, że w bardzo chamski sposób zostałem wywołany do tablicy :/ Swoją drogą, szczekanie po kryjomu, zza płotu, świadczy o ogromnej odwadze cywilnej...
Marcin Wołkiewicz @ 2006-10-16 09:20:54
Odnośnie marek innych krajów...
Znam sporo przykładów krajów, które zaczęły "organizować" swój marketing narodowy również nie mając zbyt dużego doświadczenia w tym zakresie: Hiszpania (hasło: Everything under the sun") zaczęła się pokazywać silnie w mediach światowych po wejściu do Unii (nie jestem tego pewien). Mniej więcej równolegle zaczęła Portugalia (hasło: European Atlantic country), czy także Republika Południowej Afryki - po upadku apartheidu (hasełko: Proudly Soutn African) lub Nowa Zelandia, która zaczęła kilka lat temu (hasło: 100% pure New Zealand)...
Kiedyś musi być ten pierwszy raz. No i my jesteśmy chyba w przede dniu tego momentu...
Jak myślicie, JAK SIĘ TAKIE DZIAŁANIA MAJĄ DO MARKETINGU??
Jolanta Żytkiewicz @ 2006-10-16 20:51:56
Witam Marcin! Miło Ciebie znowu czytać.
Marketing marki to bardzo ważna sprawa. Najpierw trzeba wiedzieć co ma podlegać tej promocji czyli co jest tą marką dla Polski. Marką Polski ma prawo być np: Jesteśmy najlepsi w tym na czym się znamy. Jak przeprowadzić marketing takiej marki. W pewnym momencie jak się wszystko ułoży w głowie to wiadomo jak przeprowadzić program marketingowy dla wykreowania marki...więc trzeba dotąd to robić aż to wyjdzie.
A tak przy okazji co już Ci się ułożyło w głowie odnośnie marki siebie? Co Ci się ułożyło w głowie odnośnie marki swojej osoby? Serdecznie pozdrawiam
Marcin Wołkiewicz @ 2006-10-18 09:02:52
To jest skrót wpisu p. Anny Dalii Pokutty. Pozostawiłem część dotyczącą tematu. Usunąłem część, która w mojej ocenie mogła urazić dyskutujących na moim blogu"Odnosnie marek innych krajów:
Hiszpania i Portugalia są tutaj dobrym przykładem, ale weźmy pod uwagę jak długo w tym pierwszym przykładzie to trwało: od wstpienia do Unii w 1986 r. Myślę, że można założyć, że znajdujemy sie (jako Polska) w okresie narodowo-brandingowego eqilibrium. Zwrócić trzeba uwagę na polska politykę wewnetrzną, a konkretniej jej skłonność do cyklicznych kryzysów gabinetowych- w moim przekonaniu udział w rządach "sił społecznego sprzciwu" w typie Samoobrony czy LPR (bez urazy dla sympatyków), nie ułatwia tutaj sprawy, sprowadzając potencjalną ekspansywność "mody na Polskę" do skrajnej (mniej lub bardziej) zachowawczosci.Czy moglibyśmy się promować już teraz? Teoretycznie tak,szczegóły techniczne są rzeczą drugiego rzędu- przy zastrzeżeniu, ze mamy jasny, prosty i skuteczny pomysł na politykę wobec "Wielkiego Niedźwiadka"-Rosji czy też "Spichlerza Europy"-Ukrainy; na wyrwanie z letargu naszych relacji polit-gospod.z Czechami czy Wegrami. Kreacja marki państwa ( np. Polski) wiąże się prócz tego z nasileniem ruchu migracyjnego najczęsciej z krajów biedniejszych(Rumunia, Bułgaria, Kazachstan itd.).Co o tym myślicie?Dojrzeliśmy do tego??? Pisaliście powyżej o "inspiracji ruchu oddolnego" w tym zakresie. Dla mnie powinna to raczej być decyzja, że się tak wyrażę, "odgórna", centralna, oparta na świadomym doborze postaw , kierunków i celów polityki zagranicznej kraju. W USA i Canadzie marketing narodowy bardzo ładnie przełożył się na w tym względzie na świadoma politykę osadniczo-przesiedleńczą, na powstanie wielonarodowościowego kotła etnicznego-z jedną marką."
A A @ 2006-10-23 10:39:53
Drogi Marcinie,
Jak wiesz, nie należę do grona specjalistów z Twojej dziedziny, ale po przeczytaniu wpisu, podzielę się własnymi spostrzeżeniami.
Za krótko opisałeś temat dla takich laików jak ja, ponieważ marka w kontekście naszego kraju powinna odnosić się do wielu dyscyplin (postrzegania geopolitycznego, biznesowego, kulturowego, turystycznego, itd.). Od razu poddaję pod dyskusję kwestię spójności marki w różnych obszarach jej występowania. Ciekawi mnie także, dlaczego sądzisz, że "desperacko" potrzebujemy dobrej marki POLSKA?
Z perspektywy mieszkańca stolicy oraz (jakkolwiek to zabrzmi) inteligenckiej wrażliwości, nie czuję takiej potrzeby. No, może poza sytuacjami bezpośrednich rozmów z obcokrajowcami. Staję się wtedy swego rodzaju ambasadorem Naszego kraju i sam obalam mity, bądź tłumaczę historię. Czy kreowanie marki kraju nie powinno być udziałem jego obywateli?Pozdrawiam
RM
Marcin Wołkiewicz @ 2006-10-23 18:11:56
Drogi Rafale :)
Krótki wpis - dużo kwestii...
Odnośnie "desperackiej potrzeby" budowania marki POLSKA... Jest wiele przyczyn, dla których POLSKA powinna zacząć świadomie budować własną markę. Postaram się wyliczyć te, które mam właśnie w głowie. Cała ta lista kwestii może być - kolokwialnie mówiąc - załatwiona dzięki zarządzaniu marką:
1) Sprawy wewnętrzne:
- konsensus w spawie cech nas jako narodu, z których możemy być dumni, którymi dalej będziemy się kierować - określenie tego kim jestesmy, w co wierzymy... wiem, że jest w tym odrobina patosu, ale jest w tym głęboki sens (dzięki tem np. nie powinno być problemu z interpretacją faktu kupczenia stanowiskami w Sejmie: jest to normalna gra polityczna versus mamy do czynienia z korupcją) - w brandingu określa się to jako WARTOŚCI MARKI
- określenie tego, jaka ma być wizja dla Polski w przyszłości (chcemy być krajem rolniczym z naturalną i ekologiczną żywnością, czy też rozwijamy technologie przyszłości) - w brandingu: WIZJA MARKI
2) sprawy zewnętrzne
- nauczenie jakiejś części mieszkańców globu wymowy słowa POLSKA, nauczenie gdzie jest taki kraj położony
- nauczenie, że Warszawa leży jakieś 3000 km na zachów od Syberii
- a potem - nauczenie, że jesteśmy dobrzy np w produkowaniu wódki, albo żywności... a może sprzętu AGD (przecież jesteśmy największym w Europie producentem sprzętu ADG)
- nauczenie, że oprócz Krakowa jest też sporo innych miejscowości, które fajnie byłoby odwiedzić
- pokazanie, że możemy posiadać znane na świecie marki (na razie brak pretendentów oprócz wódek Wyborowej, Belvedere czy Żubrówki)
- nauczenie, że z jakich powodów warto tu inwestować (te powody należy wypracować w procesie tworzenia marki POLSKA, a potem z pełną konsekwencją tak działać, by okazały się one prawdą)
- .....
Co więcej - swoje marki zaczęły budować takie kraje jak Kazachstan, Chorwacja, Czechy i Węgry. Jeśli nie zajmiemy się tym, to zostaniemy w tyle.
Oczywiście budowanie marki kraju JEST dziełem jego obywateli. Ale czy wiesz, jak ją budować? jak być jej ambasadorem? Dopóki nie "zostaniemy nauczeni" jak ją budować (czyli co jest wizją, jakie są wartości, dlaczego warto kupować polskie produkty i dlaczego warto tu wypoczywać i inwestować), to - każdy z nas będzie mówił co innego. Nie będzie spójnego głosu. Marka będzie rozmyta. Nie wykorzystamy synergii, którą dałby nam jeden spójny GŁOS.
Zatem:
- potrzeba jest - widzę ją bardzo wyraźnie
- potrzeba spójności przekazu marki - również jest
Pozdrawiam ;) Marcin
Kamil Szczepańczyk @ 2006-10-24 20:14:09
Witam, jestem studentem i nosze sie z zamiarem napisania pracy magisterskiej poswieconej "state branding" ze szczegolnym uwzglednieniem promocji wizerunku Polski. Jesli ktokolwiek z Panstwa ma jakies ciekawe artykuly lub opracowania poswiecone tej tematyce, lub moze mi polecic dobre strony internetowe, prosze o kontakt. Pozdrawiam!
PS. czy u ktos z Panstwa uzywa przegladarki Opera? U mnie ta strona "wariuje" kiedy probuje ja uruchomic w tym programie...
Dodaj komentarz
Najnowsze komentarze do posta